Jak Ośrodek Promocji Kultury świętuje dzień jazzu?

Jak Ośrodek Promocji Kultury świętuje dzień jazzu?

OŚRODEK PROMOCJI KULTURY I JEGO PRZYJACIELE ŚWIĘTUJĄ DZIEŃ JAZZU

Jak Ośrodek Promocji Kultury świętuje dzień jazzu? A robią to polecając 15 płyt jazzowych, których – ich zdaniem – trzeba posłuchać. Przed majówką – w sam raz. Oto więc rekomendacje znakomitych artystów – ,,Ziuta” Gralaka, Moniki Lidke, Maciej Tubisa, Mariusza Czubaja oraz… samego OPK ,,Gaude Mater”, który przecież słynie z regularnego udostępniania swojej sceny jazzmanom.

Jak Ośrodek Promocji Kultury świętuje dzień jazzu?  Przypadający 30 kwietnia Międzynarodowy Dzień Jazzu, ustanowiony dekadę temu przez UNESCO, warto świętować przede wszystkim… słuchając muzyki jazzowej. Aby więc ułatwić zadanie wyboru wartościowych płyt – zarówno tym, którzy dopiero chcą wejść w ten świat, jak i wytrawnym słuchaczkom i słuchaczom, którzy niektórych z tych albumów mogą jeszcze nie znać –  Ośrodek wraz z zaprzyjaźnionymi artystami przygotował zestawienie 15 płyt jazzowych zdecydowanie zasługujących na uwagę.

Na liście są i klasyczne już dziś pozycje z lat 60. czy 70., i muzyka nagrana zaledwie parę lat temu, przeróżne podgatunki – od Armstronga i Fitzgerald, przez jazz modalny i fusion, free, po współczesne nam eklektyczne poszukiwania…

Chcąc posłuchać wybranych albumów na Spotify (z wyjątkiem płyty Dona Cherry’ego), można skorzystać z przygotowanej listy odtwarzania pod linkiem

https://open.spotify.com/playlist/4M9n8CjRHqdRWyW9QMXyaU?si=f436737f9bc04144

Playlista zawiera łącznie 133 utwory, co zapewnia w sumie 12 godzin i 39 minut słuchania.

Poniżej więc płytowe rekomendacje z komentarzami od samych artystów(w nawiasach – nazwa wytwórni oraz rok wydania)

ANTONI GRALAK

Don Cherry ,,Multikulti” (A&M, 1990)
Muzyka zawarta na tej płycie może nie ma tak bezpośredniego znaczenia dla rozwoju samej muzyki, jak sam autor tego projektu, który na swojej kieszonkowej trąbce, wspólnie z Ornette Colemanem, grającym na plastikowym saksofonie, pod koniec lat 50. ubiegłego wieku ,,wydmuchali” free jazz. Don Cherry i jego cudowna podróż przez zaczarowany świat muzyki była ważna dla nas, Tie Breakowców, ze względu na zbieżność poszukiwań w obszarze muzyki etnicznej. W latach 80. ortodoksyjna część krytyki muzycznej przynajmniej w tej części świata nie była jeszcze gotowa na przyjęcie takiej ekstrawagancji. I wtedy pojawił się sam Don Cherry ze swoją ,,Multikulti”, która odniosła ogromnym światowy sukces.

Miles Davis ,,In a Silent Way” (Columbia records, 1969)
Późniejsza o 10 lat płyta Milesa Davisa jest z kolei wstępem do tak zwanego jazzu elektrycznego, czy – jak kto woli – jazz-rocka, który wywarł ogromny wpływ na całą muzykę lat. 70/80 ubiegłego wieku.

Miles Davis ,,Kind of Blue” (Columbia Records, 1959)
Jeden z najważniejszych albumów muzyki jazzowej, który dał początek nowemu kierunkowi muzyki tzw. modalnej, dającej muzykom o wiele więcej swobody improwizacyjnej. Dwaj uczestnicy tego wydarzenia, Miles Davies i John Coltrane, na różne sposoby rozwinęli to, co zapoczątkował właśnie ,,Kind of Blue”.

MONIKA LIDKE

Ella Fitzgerald, Louis Armstrong ,,Ella and Louis” (Verve Records, 1956)
Nagrane w 1956 roku z kwartetem Oscara Petersona. Od tej płyty zaczęła się dla mnie przygoda z jazzem. Nauczyłam się na pamięć wszystkich piosenek, kojarzą mi się one z pełną słońca energią młodości, dzięki nim przetrwałam wiele paryskich zim.

Keith Jarrett ,,The Köln Concert” (ECM, 1975)
Uwielbiam nagrania koncertowe z dużą dawką improwizacji.

Eva Cassidy ,,Live at Blues Alley” (Eva Music, 1996)
Kolejny album koncertowy – poza pięknym głosem Evy urzeka mnie różnorodność stylistyczna, równowaga między ciszą a energią dźwięku. Ta płyta porusza głębokie emocje, to esencja muzyki.

MACIEJ TUBIS

Avishai Cohen Trio ,,Gently Disturbed” (Razdaz Recordz, 2008)
Głównie za podziały rytmiczne i witalność samej muzyki. Teoretycznie proste melodie i harmonie zamknięte w skomplikowane formy i struktury rytmiczne. Mark Guiliana na perkusji – to on zapoczątkował pewien nowy rozdział w nowatorskim i jednocześnie trafiającym do szerokich gustów graniu na bębnach.

Tigran Hamasyan ,,Mockroot” (Nonesuch Records, 2015)
Kolejne trio jazzowe. Ponownie zauważyć można piosenkowe podejście do jazzu, ale wypływające tym razem z folku armeńskiego oraz progresywnego… metalu. Tutaj także nietypowe podziały rytmiczne odgrywają znacząca rolę.

The Bad Plus ,,There Are The Vistas” (Columbia, 2003)
Dopełnienie tryptyku współczesnych triów jazzowych i jednocześnie bardziej awangardowe spojrzenie na piosenkowość w jazzie. Do utworu ,,Flim” mogę wracać w nieskończoność, a jest to jeden do jednego zagrana kompozycja Aphex Twin. Okazuje się, że piękno i brzmienie akustycznych instrumentów jest ponadczasowe.

MARIUSZ CZUBAJ

Miles Davis ,,Ascenseur pour l’Echafaud” (Fontana, 1957)
Każdy ma pewnie swój muzyczny „mit założycielski” i dla mnie, jeśli mowa o jazzie, jest nim ta płyta. W moim przypadku wszystko zaczęło się od „Windą na szafot”. Najpierw usłyszałem muzykę – zakochałem się w niej, potem zobaczyłem film – zakochałem się (w Jeanne Moreau też), w gatunku noir – takoż. Nie ma drugiego takiego filmu, gdzie obraz łączyłby się tak doskonale z dźwiękiem.

Billy Bang Quartet ,,Valve No. 10” (Soul Note, 1988)
Nie jestem jakimś miłośnikiem jazzowych skrzypiec, ale Billy Bang powala pierwszym ciosem. Kwartecik (skrzypce, sekcja i genialny Frank Lowe na tenorze – posłuchajcie jego płyty z Rashiedem Alim). Smakowite, piękne tematy, jeden poemat słowno-muzyczny ku czci Coltrane’e („Septemper 23rd”) i nieśmiertelne Coltrane’owe „Lonnie’s Lament” na finał. Palce lizać.

Sonny Simmons ,,Staying on the Watch” (ESP-Disk, 1966)
Sonny Simmons umarł niedawno. Nigdy nie wymieniano go w pierwszym szeregu, a w pełni zasłużył, by w nim być. Wspaniały alcista, jeden z najlepszych ,,taksiarzy” w muzyce free, kiedy trzeba – dziki, innym razem – liryczny i, najważniejsze, nie podrabiający nikogo. A na płycie można usłyszeć także znakomitą trębaczkę, Barbarę Donald, o której też warto pamiętać. Klasyka free jazzu bez dwóch zdań.

Ośrodek Promocji Kultury ,,Gaude Mater” od siebie również ,,dorzuca” do tej listy trzy albumy. Oto one:

Ashley Henry ,,Ashley Henry’s 5ive” (Jazz re:freshed, 2016)
Nowoczesny jazz młodego pokolenia, autorstwa brytyjskiego pianisty, nazywanego „młodym wizjonerem fortepianu”. Chyba mało znany w Polsce, ale z pewnością warty uwagi i poznania. Interesująco buduje nastrój, a pomimo wieku nie ucieka przed klasyką czy czerpaniem z tradycji, nawiązując chociażby do twórczości Theloniousa Monka.

Dhafer Youssef ,,Diwan of Beauty and Odd” (Okeh, 2016)
Muzyka Dhafera Youssefa – a już w szczególności na dobrze odebranym przez krytykę albumie ,,Diwan of Beauty and Odd” – to przykład wspaniałej mieszanki muzyki jazzowej, orientalnego brzmienia oud i sufickiego śpiewu. To niekonwencjonalne połączenie Zachodu ze Wschodem daje prawdziwe poczucie wolności, wielokulturowości i niesamowitości.

Esbjörn Svensson Trio ,,Tuesday Wonderland” (ACT Music, 2006)
Szwedzkie trio, które pokazuje, jak wiele emocji może ukrywać się w muzyce jazzowej. Tworzą przy tym doskonałą harmonię. Słuchacz odczuwa zadowolenie, radość, czasem i smutek, a nawet ból porównywalny do brodzenia w zimnym Bałtyku.

 

Jurajskiklimat

Niezapomniane atrakcje, sprawdzone noclegi, skarby natury i kultury zebrane w jednym miejscu! Jurajskiklimat.pl to lokalny serwis internetowy poświęcony Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i całemu jej bogactwu ukrytemu w jaskiniach i grotach, w XIV-wiecznych warowniach czy na szczytach Skałek. Podpowiadamy, co warto zobaczyć na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, jakie noclegi wybrać oraz jakie interesujące atrakcje na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej zwiedzić. Portal to doskonały przewodnik po szlakach turystycznych, imprezach poświęconych Jurze oraz ciekawostkom z regionu. Jesteśmy zawsze na czasie, z nową porcją newsów na temat tej wspaniałej części Polski.

 

JurajskiKlimat poleca, przeczytaj również:

Dlaczego Katedrę Wawelską odwiedza tak wiele turystów?

Jaki jest fenomen witaminy D3 i K2?

 

Źródło:

UM Częstochowy

 

fot: Łukasz Kolewiński